Wstałam w niedziele wypoczęta, bo wczoraj położyłam się
wcześniej. A z mojego snu wybudził mnie dźwięk samochody z zewnątrz. Wstałam,
wyjrzałam przez okno i jeszcze zdążyłam zobaczyć jak czarne, sportowe auto
zmierza w kierunku oddalonego lasu.
Przez cały dzień nic nie robiłam, tylko wieczorem odrobiłam
lekcje. Tata się już spakował, gotowy do wyjazdu. Cały dom tylko dla mnie przez
tydzień. Inni by pewnie rozkręcili impreze, a ja tylko będę sikać z otwartymi
drzwiami łazienki, taka szalona. Samej w domu mi się będzie nudzić. Mozę gdzieś
pójdę. Nie wiem jeszcze
***
Tata wyjechał z samego rana, obudził mnie żeby się pożegnać.
Pierwszy miałam angielski, od razu jak weszłam do klasy spotkałam się wzrokiem
z Calumem. Usiadłam w ławce obok niego.
- Hej!
- Siemka mała, jak ci minął weekend?
- Całkiem, całkiem.
- Hood, Lee cisza- skarcił nas nauczyciel
Na lunchu siedziałam z chłopakami. Przyprowadziłam Ari i ją
z nimi zapoznałam tak jak jej obiecałam.
- Czemu ja nic nie wiem o waszym zespole, hmm ?- zapytałam
szybko jak tylko usiadłyśmy
- Nie pytałaś- odpowiedział Cal
- No bo przecież każdy ma zespół i to wiadome że wy też, a
ja o tym wiem bo dopiero co przyjechałam do miasta- powiedziałam sarkastycznie
- No ale już wiesz. Kto ci powiedział?
- Ariana- popatrzyli na nią, a na jej policzki od razu
wpłynął rumieniec, nie wiem czemu oni tylko patrzą.
Przebiegłam wzrokiem po stołówce, a mój wzrok zatrzymał się
na pewniej ciemnej osobie, która siedzi sama przy stoliku.
- im on jest?- spytałam ich patrząć w kierunku chłopaka.
Chłopcy popatrzyli się na siebie i znacząco chrząknęli. O co
chodzi ?
- To jest Zayn, z nikim się nie koleguje a przynajmniej nie
ze szkoły- poinformował Mike
- Lepiej się z nim nie zadawać, może cie wpędzić w kłopoty.-
dopowiedział Ash
Chłopcy zajeli się powrotem rozmową, a ja pogrążyłam się w
myślach.
Więc nazywa się Zayn. Nie widziałam do wcześniej w szkole.
Czemu nie przychodził przez dwa tygodnie. Patrzyłam na niego dopóki nie
zadzwonił dzwonek. Co ? już się skończyła przerwa? No cóż. Miałam teraz
geografie. A potem do domu.
***
- Już jestem – krzyknęłam gdy przekroczyłam próg domu.
Odpowiedziała mi cisza.
Strzeliłam sobie w twarz. Przecież tata wyjechał.
Zakluczyłam drzwi, a klucze rzuciłam na komode. Przeszłam do salonu i włączyłam TV. Akurat leciał 4fun. Poszłabym sobie na impreze. To nie w
moim stylu ale poszłabym. Nie wiem czemu ale mam na to teraz wielką ochotę. Na
prawdziwej imprezie w klubie byłam tylko 2 razy. Poszłam na góre po laptopa, a
potem wróciłam na kanape. Wstukałam w Google kluby w Bradford. Wyskoczyło kilka
ale najbardziej wpadł mi w oko jeden. Tequila. Taty nie ma to się nawet nie
dowie, że poszłam do klubu.
Wygrzebałam z szafy wszystkie sukienki jakie miałam.
Wybrałam czarną do połowy uda z koronkowymi rękawami do łokcia. Do tego czarne
szpilki i szminka na usta. Zadzwoniłam po taksówkę. Która przyjechała 10 minut
później. Podałam na jakiej ulicy znajduje się klub. I pare minut potem
wysiadłam z taksówki. Mogłam zobaczyć duży neonowy napis „TEQUILA”. Podeszłam
do bramki. Oops. Przcież ten klub jest od 18 lat. Dobra dam rade.
Podeszłam do ochroniarza.
- Dowód proszę
- Um wiesz, mógłbyś mnie wpuścić bez ?
- Nie ma takiej opcji.
- Proszeeeee- zamrugałam szybko powiekami żeby go zmusić
- Oh, no dobra właź- uległ mi.
- Dziękuję-
odkrzyknęłam jeszcze zanim weszłam do klubu.
***
Pije już drugiego Sex on the beatch. Gdy skończyłam mojego
drinka ruszyłam na parkiet. Zdążyłam się trochę rozluźnić przez alkohol płynący
w moim żyłam. Zaczęłam przeciskać się przez tańczące ciała. Doszłam mniej
więcej na środek i zaczęłam poruszać biodrami w rytm piosenki. Robiłam się
coraz bardziej odważna i schodziłam tyłkiem do ziemi. Nagle poczułam kogoś za
mną. Ocierał się swoim ciałem o moje. Nawet nie zwróciłam uwagi kto to. Nie
obchodziło mnie to. Tańczyłam dalej. Otarłam się tyłkiem o jego krocze. Jego ręce
wylądowały na moich biodrach. Zaczęliśmy poruszać się równomiernie.
Postanowiłam odwrócić się. I tak też zrobiłam i położyłam ręce na jego
ramionach, zaplatając dłonie na jego szyji. Jakie było moje zaskoczenie gdy
rozpoznałam chłopaka.
- Znalazłem się- powiedział do mnie, ledwo go słyszałam
przez głośną muzykę.
- Na to wygląda, Zayn.
- Czy ty masz już 18 lat ?
- Nie – odpowiedziałam
- To jak się tu dostałaś?
- Mój urok osobisty- zaśmiałam się
- Idziemy do baru?
- Ok.- zgodziłam się.
Usiedliśmy na krzesłach barowych. Przy barze nie było dużo
ludzi. Pewnie albo tańczą albo ruchają się łazience.
- Nie idziesz jutro do szkoły ?
- Co? – spytałam zdezorientowana
- Jest poniedziałek. Jutro szkoła. A właściwie to dzisiaj.
- Fakt nie pomyślałam o tym- odpowiedziałam zamawiając wódke
z colą
- Czekaj co ? Jest już po północy?
- Hahaha no tak. Zabalowałaś trochę
- Trudno.
- Czemu traktujesz wszystko jakby cie to nie obchodziło?
- Bo mnie to nie obchodzi- powiedziałam szczerze
- Przecież szkołą jest waż…
- Dobra. Nie pieprz mi tutaj. Na pewno też nie jesteś
święty- wreszcie barman zrobił mi mojego drinka
- Nie za dużo ?- zapytał wskazując na szklankę
- Czy ty musisz zadawać tak dużo pytań? – piłam powoli
zawrtość szklanki- W ogóle to czemu się do mnie odezwałeś? Jak dobrze pamiętam
to ostatnim razem nie chciałeś nawet na mnie spojrzeć.
- Właśnie.
Przepraszam za tamto. Możemy zacząć od nowa?
- Jestem Alex- wyciągnęłam do niego rękę.
- Zayn. Miło mi cię poznać.
Zostałaś nominowana do Liebster Award przeze mnie :) Szczegóły na moim blogu: http://love-a-little-better-harry-styles.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSuper ! Czekam na następny. Zapraszam na mojego bloga o Zayn;ie http://not-looking-for-love-fanfiction.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńP.S. Przepraszam za spam ;)